Jeździcie autobusami, wkładacie maski, do pierwszego szeregu wystawiacie klakierów sami w tym czasie kryjąc się chociaż na chwilę w cieniu. Rozumiem. Polityka. Marketing. Takie tam. Cel jest prosty: władza. I to oczywiste, nie mam z tym żadnego problemu. Ale kiedy do tegoa gara wrzucacie garść głupoty i idiotyzmu - to już nie wytrzymuję.
Dzisiaj tylko debil może zaprzeczać medycznym właściwościom marihuany. W czasach stonki ziemniaczanej można byłoby używać socjotechnik, dzięki którym Polak wierzyłby, że paląc tego biednego chwasta łączy się bez woli z obcym wywiadem chcącym zakłócić rajski spokój kraju nad Wisłą.
Tylko, że stonki nigdzie już nie ma, co można zaobserwować z pozycji kucznej w klozecie. Wystarczy prostokąt w ręku zwany smartfonem. To jednak w żaden sposób nie ogranicza polskich decydujących od wrzucania do strawy naszej głupoty w czystej postaci.
Olej RSO, zawierający śladowe ilości substancji psychoaktywnej, jest wedle nich gorszy niż gwałt. Za jego sprowadzenie do rajskiego padołu jednego z biskupów Rzymu i wielu innych wybitnych grozi dzisiaj kara do 15 lat oglądania nieba we wzorze krata.
Ręce opadają. Tak samo, jak słyszę o kolejnych partyjnych inicjatywach w tej sprawie. Dlaczego? Bo robią to tylko ze względów politycznych. Bo zbliża się do nas wielkimi krokami nowe rozdanie polityczne i spryciarze szukają na siłę wszelkich punktów zaczepienia, co by wirująca karuzela i ich nie zdmuchnęła. Bo jak zapytacie się szefów PO, PiS, SLD, PSL i wielu innych o tym, co to jest THC, a czym się różni od CBD, dlaczego marihuana podnosi ciśnienie międzyczaskowe, wzbudza apetyt i "zamraża" nasze komórki rakowe - to w odpowiedzi zobaczycie rozdarte usta. Jak się zamkną padną słowa mające nas zdeskredytować - normalna reakcja tego, który nie kuma w stosunku do tego, który na szczęście rozumie.
Ale mentalność jednak się zmienia. Może zbyt powoli, możę niekiedy kłody absurdu zbyt duże, ciężkie. To jednak proces nieuchronny. A za kilkadziesiąt lat Polacy na swoich przodków z początków XXI wieku patrzeć będą jak na ufoludków pozbawionych rozumu (w sumie nic się nie zmieni, bo jak Polacy co kilkadziesiąt lat się oglądają, to właśnie podobne wrażenie mają).
Innego wyjścia nie ma. Nawet my nie potrafimy tak długo być głupi.
